EZm23g5X0AAsXYp.jpg

Wygląda na to, że wystarczył jeden dzień Rafałowi Trzaskowskiemu, aby zebrać wymagane 100 tys. podpisów poparcia na prezydenta Polski.

Marszałek Sejmu oświadczyła dzisiaj, że wybory prezydenckie odbędą się 28 czerwca. Kandydat Koalicji Obywatelskiej dostał tylko 5 (!!) dni od rządzących na zebranie podpisów.

- To jest właśnie to oddalenie się obecnej władzy od obywateli. Oni dzisiaj koncentrują się jedynie na tym, jak utrudnić działanie konkurentom. Skupcie się, choć na tym, aby dobrze przeprowadzić wybory - komentował Trzaskowski.

Na temat pięciu dni jakie otrzymał prezydent Warszawy od władzy na zebranie podpisów wypowiada się Sławormir Sierakowski.

- PiS zrobił Rafalowi Trzaskowskiemu kolejny prezent, dając mu niesprawiedliwie krótki termin na zbieranie podpisów. Sami się proszą o propagandowy sukces Trzaskowskiego, którym będzie na przykład 200.000 zebranych podpisów - ocenia publicysta.

Aktywiści wspierający kandydata KO wyruszyli dzisiaj na ulice miast w całej Polsce. Informacje docierające z obozu Trzaskowskiemu dają niemal pewność, że prezydentowi Warszawy wystarczył jeden dzień (!!) na zebranie potrzebnych podpisów.

"JESTEŚCIE WIELCY. BRAKUJE TYLKO KILKA PODPISÓW MAMY TO 100.000", "W 7 godzin sama Warszawa 60.000 podpisów" - czytamy na profilu Dariusza Woszczyńskiego zaangażowanego w zbieranie podpisów pod kandydaturą Trzaskowskiego. 

    Popierasz Trzaskowskiego - kciuk w górę!

+ 1429
- 23

Polub Polityczek.pl