EZRqE2FX0AEY2xy.jpg

Prezydent Warszawy i kandydat w nadchodzących wyborach prezydenckich Rafał Trzaskowski pojawił się dzisiaj w stolicy Wielkopolski - Poznaniu.

To nie jest jeszcze kampania prezydencka - mimo to Trzaskowski spotkał się z mieszkańcami Poznania, którzy przybyli bardzo licznie na spotkanie.

- Prezydent musi być partnerem rządzących, a nie ich instrumentem. Monopol władzy służy tylko władzy. Prezydent musi patrzeć władzy na ręce. Musi być równowaga, którą dziś trzeba odzyskać - mówił kandydat Koalicji Obywatelskiej.

Przemówienie Trzaskowskiego zostało określone przez wielu publicystów jako łączące skłócony obecnie naród.

- Wysłuchałem dokładnie prodemokratycznej i prowolnościowej przemowy Trzaskowskiego. W tym zmurszałym państwie PiS, w którym jeden starszy pan posortował Polaków, rzeczywiście trzeba ratować wspólnotę i solidarność. Na horyzoncie majaczą brunatne opary. A dziś zjawiła się nadzieja. Trzaskowski jest niepodobny do żadnego kandydata opozycji, bo żadnego z nich nie atakuje. Nie tyle nie musi, ile zapewne nie chce, bo interesuje go elektorat, do którego mówi pojednawczym tonem. „Bądźcie dumni i odważni”, dodaje. To zasadnicza zmiana dyskursu. I dlatego PiS drży - komentuje publicysta Przemysław Szubartowicz.

Plusy przemówienia Trzaskowskiego zauważa nawet sympatyzujący z obozem PiS dziennikarz Piotr Semka

- Trzaskowski pokazał w Poznaniu, że chce odciąć się od tego co ludzi denerwuje w działaniach i retoryce Platformy. Teraz PAD musi znaleźć na to interesującą wyborców odpowiedź. Kampanijna kąpiel w tłumie w Dębicy czy Gryficach już nie wystarczy. Wręcz na odwrót - pokaże stagnację - ocenia publicysta tygodnika "Do Rzeczy".

Nieporadnie na przychylne głosy w kierunku Trzaskowskiego reagują politycy Prawa i Sprawiedliwości.

- I co takiego ma do zaproponowania Polsce i Polakom kandydat na kandydata Trzaskowski L4? Jakiś fundusz inwestycji? Jakieś rozwiązania rynkowe, podatkowe? Jakieś reformy? Nic z tych rzeczy. Same puste frazesy - krytykuje prezydenta Warszawy Przemysław Czarnek.

Wiceminister Aktywów Państwowych Janusz Kowalski postanowił zaatakować Trzaskowskiego starą śpiewką polityków PiS o muzułmańskich imigrantach.

- Na pstryk, pstryk Berlina ten polityk przyjmie moim zdaniem każdą liczbę obcych kulturowo muzułmańskich imigrantów. Chcecie tego? - zwraca się do internautów Kowalski.

Internauci do Kowalskiego:

"Janusz, każdy muzułmański sprzedawca kebabu w tym kraju jest mniej obcy kulturowo niż ty".

"Wznieś się na wyżyny intelektu i napisz coś z sensem. No tak, to są już twoje szczyty. Współczuję ludziom, z którymi pracujesz, naprawdę. Muszą się straszliwie męczyć".

"Panie pośle pan doczyta, że w Polsce mamy system parlamentarno-gabinetowy i co z tego wynika. Nie ma za co".

"Możemy dokonać wymiany - oddamy dwóch darmozjadów pisowskich w zamian za jednego pracowitego imigranta. Polska tylko na tym skorzysta".

        Popierasz Kowalskiego - kciuk w górę!


+ 7
- 419

Polub Polityczek.pl