aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaalpdlpedldddddddeeeeeeeee.jpg

Aktor Mateusz Damięcki skomentował informację o koncercie Zenka Martyniuka transmitowanym przez TVP w Dzień Matki.

Disco polowiec zagrał 26 maja na żywo w Teatrze Polski w Warszawie. Oburzenie w opinii publicznej wzbudził fakt, że na widowni mogliśmy zobaczyć publiczność. Po pierwsze zgodnie z rozporządzeniem polityków PiS jest zakazana organizacja imprez masowych, a po drugie wśród widowni zasiadały osoby bez maseczek.

- Koncert TVP z publicznością, obiadki na mieście premiera ze znajomymi, prezes z obstawą na zamkniętym cmentarzu i bez maseczki pod pomnikiem Piłsudskiego, prezydent otoczony ludźmi robi kampanię. Jeśli ludzie PiS są odporni na wirusa, to niech podzielą się sposobem - komentuje poseł Krzysztof Gawkowski.

Organizatorzy koncertu wydali osświadczenie, w którym się bronią przed krytyką.

"Zarząd Spółki World Media (...) informuje, że wszystkie osoby obecne na tzw. "widowni" były aktorami, statystami" - czytamy w oświadczeniu.

- To niewiarygodne jak codziennie pluje się nam w twarz, a my się tylko śmiejemy, wycieramy się i nadstawiamy drugi policzek - komentuje powyższe oświadczenie dziennikarz Maciej Bąk, Radio Zet.

Do koncertu Zenka odniósł się także aktor Mateusz Damięcki. Artysta krytykuje rządzących.

"Nie, nie zgadzam się z tymi, którzy uważają, że ten koncert był strzałem w kolano. Nie mógł być. Wiemy już bowiem, że nasi władcy nie robią nic ani przypadkowo, ani nieudolnie. Wszystko czemuś służy. Zdjęcie premiera bez maski w restauracji na przykład służyło przydania oryginalności sposobowi, w jaki rząd postanowił poinformować społeczeństwo o nowych rozluźnienich obostrzeń, w myśl zasady - jedno dobre zdjęcie zamiast tysiąca słów. Cóż za ergonomia. Tym koncertem w TVP (i paroma innymi tego typu zagraniami) to oni zrobili sobie darmowe badanie wśród swoich wyznawców. Analiza informacji w social mediach bowiem w prosty sposób pozwoli na pogrupowanie swych popleczników w następujące zbiory:
1. Ludzie, którzy mają wszystko w dupie,
2. Ludzie głupi,
3. Ludzie nieprzyzwoici,
4. Ludzie po prostu źli,
5. Ludzie o skłonnościach, masochistycznych
6. Ludzie naiwni,
7. Ludzie, którzy zrobią dosłownie wszystko, żeby spokojnie móc posłuchać disco-polo.

Ósmym zbiorem jest grupa ludzi, którzy już wiedzą, że coś jest nie tak, widzą co się dzieje i czują się z tym źle. Ludzie Ci nieśmiało zaczynają zastanawiać się nad tym, czy w przypadku zmiany swych decyzji wyborczych, zmiany preferencji politycznych, nie stracą do siebie szacunku. Tym ludziom właśnie zaświtała myśl, że przecież tylko świnia zdania nie zmienia, i że być może właśnie przyszedł czas na modyfikacje, żeby ów szacunek do samego siebie odzyskać. Ci ludzie właśnie siedzą w domach i nie mogą zasnąć. Na kartce w kratkę rysują tabelkę, zestawienie „za” i „przeciw” - co zyskam, co stracę.

Kochani. Na zmiany nigdy nie jest za późno. Życzę Wam owocnej nocy.

Pozostali ludzie, Ci, którzy nigdy nie mieli wątpliwości, że na PiS i Pana Andrzeja Dudę nie zagłosują, wiedzą, że to, co się dzieje dziś w Polsce, cały ten koncert, to, po prostu, zwykle skurwysyństwo" - pisze Damięcki na swoim Facebook'owym profilu.

          Popierasz Damięckiego - kciuk w górę!


+ 970
- 27

Polub Polityczek.pl