40174309745_f4b1693a24_c_1.jpg

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Joachim Brudziński zareagował na dzisiejszą konferencję prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Kaczyński stanął dzisiaj przed kamerami, aby mówić o wyborach prezydenckich. Na "konferencję" nie zostali wpuszczeni dziennikarze.

- W dyskusji publicznej znów pojawił się problem dot. terminu wyborów. Niektórzy w dalszym ciągu chcą, by odrzucić rozwiązania konstytucyjne. Stoją za tym czysto partykularne interesy i z całą pewnością nie jest to interes Polski. Nie ma żadnej możliwości przeprowadzenia kolejnych zmian. Ci, którzy to proponują - sieją zamęt i za nic mają Konstytucję, niezależnie od tego, że bardzo często się na nią powołują. Nasze stanowisko jest jednoznaczne i wspólne. Wybory będą przeprowadzone. Będziemy wykorzystywać wszelkie środki, jakie przynależą państwu po to, aby prawo zostało wykonane, żeby podstawowa instytucja demokracji, czyli wybory, były w Polsce faktem - zapowiadał prezes PiS. 

Obok Kaczyńskiego pojawił się prezes Porozumienia Jarosław Gowin oraz minister Zbigniew Ziobro.

- Wszystko wskazuje na to, że próba przesunięcia wyborów prezydenckich na sierpień jest elementem wojenek w obrębie opozycji. Chcę zaapelować do opozycji, aby przestała się ośmieszać i grać interesem Polski w imię partykularnych interesów swoich partii. Wybory muszą odbyć się w terminie zgodnym z konstytucją, w terminie, który – jak wydawało się do niedawna – jest uzgodniony - mówił Gowin.

- Przeciąganie kampanii wyborczej nie służy interesom Polski ani polskiej gospodarce, która została nadszarpnięta pandemią, podobnie jak gospodarki wielu innych państw na świecie. Apeluję do przedstawicieli opozycji, aby zachowali się odpowiedzialnie i poważnie traktowali swoich wyborców, bo to dla nich jesteśmy - wypowiadał się Ziobro.

EZB9ZIQX0AIyfUF.jpg

- To wystąpienie Kaczyńskiego było - pośród innych skandalicznych - chyba najbardziej groteskowe. Chciał pokazać siłę, pokazał bezradność. Chciał postraszyć, rozśmieszył. Chciał wzbudzić respekt, wzbudził politowanie. Szkoda, że w Polsce nawet dyktator jest parodią samego siebie - komentuje dzisiejsze wystąpienie prezesa PiS publicysta Przemysław Szubartowicz.

Do terminu wyborów postanowił się odnieść europoseł PiS Joachim Brudziński. Polityk zapewnia za pośrednictwem mediów społecznościowcyh, że wybory prezydenckie odbędą się w czerwcu.

- Konstytucyjny termin minął 23 maja 2020 r. - odpowiedział Brudzińskiemu poseł Michał Szczerba.

- Zamiast obrażać ludzi w stylu zupełnego tępaka, lepiej się pan doucz polskiego. Bo frazeologię masz pan niczym bot spod Sankt Petersburga - skierował się do europosła PiS-u dziennikarz Piotr Beniuszys, magazyn "Liberte!".

      Popierasz Brudzińskiego - kciuk w górę!


+ 33
- 2130

Polub Polityczek.pl