aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaleplpdlpdleddddddd.jpg

Specjalista ds. marketingu politycznego i komentator polityczny - Norbert Maliszewski poinformował w mediach społecznościowych o tragedii rodzinnej.

Maliszewski postanowił zestawić informację o śmierci swojego ojca z pochwałą dla rządzących polityków Prawa i Sprawiedliwości.

- Wczoraj pochowałem ojca. Ostatnie 4 miesiące spędził patrząc w sufit (rak kręgów szyjnych). Był dumny z tego, jak rząd radzi sobie w czasie pandemii, jak mało jest zgonów Najważniejsze jest życie (kraje, które mają najwięcej testów na milion, mają także najwięcej zgonów) - napisał psycholog społeczny na Twitterze.

- Kiedy leżał w hospicjum to był temat rozmów. Kluczowe w strategii były szybkie decyzje o dystansie społecznym. Jak jakiś kraj popełnił błąd, musiał testować więcej (do tego odnosi się ta zależność, a testy są ważnym narzędziem a nie celem samym w sobie). Dziękuję za modlitwę - dodaje Maliszewski.
***

Wpis uczonego został skrytykowany przez wiele osób.

- Przepraszam, ale to jest dla mnie tak niewyobrażalne, by łączyć śmierć bliskiej osoby z laurką dla rządu. Budzi to we mnie ogromny niesmak. Jak tak można? To jest naprawdę przykre - komentuje dziennikarka Żaneta Gotowalska, "Gazeta Wyborcza".

- Śmierć ojca jako pretekst do chwalenia słusznych działań, które rząd podjął dla zachowania miejsc pracy, oraz do promowania tezy, że gdyby rząd robił więcej testów, to umierałoby więcej ludzi. Zabrakło wyznania, że ojciec złożył życie na ołtarzu prawdy, ale niewiele brakowało - wypowiada się komentator internetowy znany pod nickiem "Stefan Skrupulatny".

Na post Maliszewskiego odpowiedzieli licznie internauci, którzy nie ukrywają zniesmaczenia.

"Jezu... śmierć ojca i tania propaganda.
Obrzydliwe".

"Wyrazy współczucia. Ale ten komentarz, w takich okolicznościach, to cos niebywałego".

"A ja mam tylko cichą nadzieję, że moi synowie po mojej śmierci nie pójdą do social media opisując moje ostatnie dni. Przerażające".

"Chłopie... śmierć najbliższej osoby... trzeba być wyznawcą, żeby tak się lansować, współczuję".

       Szanujesz Maliszewskiego - kciuk w górę!


+ 8
- 1121

Polub Polityczek.pl