28666607741_e379aa14d5_c.jpg

W Senacie odbyło się dzisiaj posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu. Spotkanie dotyczyło sytuacji w radiowej Trójce.

Na senackiej komisji stawiła się prezes Polskiego Radia Agnieszka Kamińska oraz dyrektor Trójki Tomasz Kowalczewski. Kamińska broniła się w kontekście afery dot. utworu Kazika Staszewskiego "Twój ból jest lepszy niż mój" - wadliwością systemu głosowania. Dodała także że w związku z odejściem dziennikarzy, rozgłośni spadła słuchalność.

- Słuchalność spadała. Nie mówię, że przez Niedźwieckiego, ale nie możemy pomijać faktów, że w czasie, kiedy ci dziennikarze pracowali, ta słuchalność właśnie wygląda tak, jak wygląda. I to jest fakt niezaprzeczalny - deklarowała Kamińska.

Senatorowie opozycji domagają się zdymisjonowania prezes Polskiego Radia oraz dyrektora Trójki.

- Komisja Kultury Senatu zaapelowała o usunięcie ze stanowisk prezes Polskiego Radia Kamińską i dyrektora Programu III Kowalczewskiego. Pytałem panią prezes i pana dyrektora kto i w jaki sposób wpływał, by usunąć z anteny przebój "Twój ból jest większy niż mój". Odpowiedzi brak - mówi senator Marcin Bosacki.

- Na posiedzeniu senackiej komisji władze Polskiego Radia właśnie są grillowane ze wszystkich stron za to, co stało się w radiowej Trójce. Każdy, kto po wyborach mówił, że Senat w rękach opozycji nie wpływa w żaden sposób na polityczny rozkład sił, powinien mocno uderzyć się w pierś - komentuje Adam Smuga, wiceprzewodniczący stowarzyszenia Młodzi Demokraci.

W czasie posiedzenia głos zabrał m.in. senator Bogdan Borusewicz, który poinformował opinię publiczną o zarobkach Magdaleny Ogórek w TVP.

Do informacji o kwocie, jaką ma otrzymywać Ogórek w Telewizji Publicznej, odnieśli się dziennikarze.

Jacek Nizinkiewicz ("Rzeczpospolita"): "Jeśli Magdalena Ogórek zarabia 600 tys. zł rocznie, to jak jeszcze nigdy nikomu opłaciło się jej przegrać wybory prezydenckie. W Pałacu Prezydenckim przymierałaby głodem. Teraz już nie wiadomo, kto tak naprawdę w wyborach walczy o prezydenturę, a kto o angaż w TVP".

Patryk Słownik ("Dziennik Gazeta Prawna"): "Nie wiem, czy p. Ogórek naprawdę zarabia 600 tys. zł rocznie, ale uważam, że ciężko pracujący ludzie powinni być dobrze wynagradzani. A pani Ogórek bardzo ciężko pracuje. U niektórych prowadzących widać chwile zwątpienia, okruchy obiektywizmu. Pani Ogórek jest zaś profesjonalistką".

Dominika Długosz ("Newsweek"): "Nie ma we mnie grama zazdrości o 600 tys. dla pani Ogórek. Widać tyle kosztuje usunięcie kręgosłupa. Ale mam absolutną pewność, że na Placu parę osób się nieźle zagotowało".

photo_56941_1554714144_big.jpg

            Szanujesz Ogórek - kciuk w górę!


+ 11
- 899

Polub Polityczek.pl