MH_2.jpg

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Marcin Horała wypowiedział się ws. akcji policji w czasie strajku przedsiębiorców.

Przedsiębiorcy zebrali się w sobotę w stolicy na Placu Zamkowym, aby wyruszyć w stronę Sejmu. Demonstranci chcieli wyrazić swoje niezadowolenie w związku z pomocą - niewystarczającą według nich - jaką państwo udzieliło firmom w czasie trwania pandemii koronawirusa. Domagali się także szybszego odmrożenia gospodarki.

Demonstracja/przemarsz się nie odbył, ponieważ został zablokowany przez policję. Mundurowi użyli w kierunku protestujących gazu oraz zatrzymali ponad 380 osób. Wśród zatrzymanych był m.in. senator Koalicji Obywatelskiej Jacek Bury.

- Mamy do czynienia z przypadkami agresji wobec policjantów. W związku z czynną napaścią na funkcjonariuszy użyto środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej i gazu. W trakcie naszych działań nie zatrzymano, żadnej osoby posiadającej immunitet. Podkreślamy, że senator wszedł do radiowozu i nie chce go opuścić. W związku z powyższym radiowóz pozostał na Placu Zamkowym - oświadczyła policja zaraz po wczorajszych zdarzeniach. Dzisiaj mundurowi dodają:

- Podkreślamy raz jeszcze, policjanci nie zatrzymali Jacka Burego. Nasze wczorajsze oświadczenia pozostają niezmienne. Senator sam zdecydował się wejść do radiowozu, sam zdecydował się na pozostanie w radiowozie i sam postanowił, że z niego wyjdzie.

Na stanowisko policji odpowiedział senator. 

W czasie niedzielnej konferencji Jacek Bury zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury. - Będzie wniosek do prokuratury. Mam nazwisko policjanta, który mnie zaatakował. Chcę uzyskać jednak oficjalne dane i informację, kto wydał w tej sprawie rozkazy.
***
Całe zdarzenie, postawę policji, skomentował dzisiaj w programie "Kawa na ławę" Marcin Horała (PiS).
          Popierasz Horałę - kciuk w górę!

+ 17
- 1767

Polub Polityczek.pl