49652404686_7e044a11e6_c.jpg

Szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk zareagował na dzisiejsze doniesienia medialne na temat sprzętu medycznego zakupionego przez resort zdrowia.

"Gazeta Wyborcza" ujawniła, że Ministerstwo Zdrowia kupiło maseczki za 5 mln zł bez sprawdzenia ich jakości. Okazuje się, że są one bezużyteczne.

- 5 mln zł za bezużyteczne maseczki dla znajomego ministra Szumowskiego z nart. Mamy korespondencję SMS i dwa nagrania - wypowiada się dziennikarz Wyborczej Roman Imielski.

Gdy sprawa oburzyła opinię publiczną zaczął się z niej tłumaczyć minister zdrowia Łukasz Szumowski. - Znam (G.) od kilku lat, jeździłem z nim na nartach. Myślę, że słowo "przyjaciel" jest przesadzone. On jako normalny kontrahent zgłosił się do ministerstwa, a kontakt otrzymał od mojego brata.

- Czyli tak. Ministerstwo Zdrowia przepłacając kupuje za 5 mln zł maseczki od przyjaciela Szumowskiego, w transakcji bierze udział też brat ministra, a potem okazuje się, że maseczki te nie mają atestów i publiczne pieniądze zostały wyrzucone w błoto? To już nie tektura. To kryminał - wypowiada się Szymon Komorowski, Opozycja Obywatelska.

Zdezorientowany w całej sprawie jest europoseł Koalicji Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz: - Ja rozumiem, że te maseczki dzisiejsze, co je ten narciarz ogarniał, to nie są te same co antonowem przyleciały?To nie te same co od tego niby agenta WSI? Bo mi się myli już, które są od narciarza, które od agenta. A ten z Gdańska od testów to nie ten sam, co od maseczek narciarz?

- Nie są. To dwie różne dostawy. Ta dostawa od kumpla narciarza została sprawdzona przez CIOP i uznano, że nie spełniają deklarowanych norm. Dostawa od KGHM jest właśnie sprawdzana przez CIOP. To dopiero będzie petarda, jak poznamy wynik tych badań - odpowiada Arłukowiczowi aktywista społeczny Aleksander Twardowski.

W obronie ministra Szumowskiego postanowił stanąć szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. Zdaniem polityka, gdyby nie wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński i minister Łukasz Szumowski koronawirus szalałby w Polsce jak w Lombardii.
- Zwrócenie uwagi na nieprawidłowości nie jest hejtem. Sprzęt ochronny bez atestów nie jest potrzebny. Z Lombardią jeszcze poczekajmy. Minimum przyzwoitości proszę! - zwrócił się do Dworczyka prof. Paweł Kubicki z Instytutu Gospodarstwa Społecznego SGH.
      Popierasz Dworczyka - kciuk w górę!

+ 6
- 714

Polub Polityczek.pl