Błażej_Poboży.jpg

Błażej Pobożny, wiceminister w resorcie Spraw Wewnętrznych i Administracji wypowiedział się na temat daty wyborów prezydenckich.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie chcą słyszeć o zmianie daty majowych wyborów prezydenckich. Premier Mateusz Morawiecki w czasie wywiadu dla TVP mówił:

- Wybory prezydenckie powinny odbyć się w zaplanowanym terminie, ponieważ w dłuższej perspektywie może nastąpić wiele nieprzewidzianych okoliczności. Np. jesienią może nastąpić nawrót koronawirusa.

Zachowanie rządzących krytykują przedstawiciele opozycji. Na temat wyborów w czasie epidemii koronawirusa głos zabrał m.in. były premier Donald Tusk.

- Epidemia wymaga solidarności i jedności. Kampania to konkurencja, wzajemna krytyka, wręcz walka. Epidemia wyklucza kampanię. Wniosek jest jeden: trzeba przełożyć wybory. Za zgodą wszystkich - oświadczył Tusk.

- Szwajcaria przekłada wszystkie referenda zaplanowane na 17 maja 2020 z powodu pandemii koronawirusa. PiS forsując wybory 10 maja brnie w kompletny absurd! - komentuje poseł Tomasz Siemoniak.

Wiceminister PiS

Ws. wyborów postanowił się wypowiedzieć także wiceminister w MSWiA Błażej Pobożny, który uważa, że "przeprowadzenie wyborów 10 maja powinno być absolutnym priorytetem".

- Właśnie będzie kwestionowany z tego właśnie powodu. Pierwsze - to farsa, a nie kampania wyborcza. Drugie - w jaki sposób igranie ze zdrowiem Polaków miałoby się przełożyć na silny mandat? - odpowiedziała Pobożnemu dziennikarka Anna Kałczyńska.

- Nie. Najważniejsze jest, żeby przed wyborami odbyła się kampania wyborcza. Inaczej trudno mówić o demokratycznym mandacie - zareagował publicysta Jan Mencwel.

Internauci do Pobożnego:

"Jeśli będzie 30% frekwencja to jaki silny mandat?".

"Po trupach do celu i to dosłownie. Za każdego ta słaba władza będzie rozliczona".

"Co z osobami, które akurat wtedy będą poddane kwarantannie. Co z ich prawem wyborczym?".

       Popierasz Pobożnego - kciuk w górę!


+ 6
- 1316

Polub Polityczek.pl