aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaalprrfffrrrrrr.jpg

Senator Wadim Tyszkiewicz wypowiedział się na temat decyzji rządzących polityków Prawa i Sprawiedliwości ws. podwyżek płac dla górników.

Górnicy postraszyli polityków PiS protestami przez zbliżającymi się wyborami prezydenckimi i... otrzymali podwyżki.

- Porozumienie zakłada podwyżkę wynagrodzeń pracowników Polska Grupa Górnicza o 6 proc. od stycznia tego roku. To jest związane z zawieszeniem protestów i deklaracją, że zapowiadane referendum i manifestacja 28 lutego w Warszawie się nie odbędą. Strony zgodziły się, że powrót do rozmów płacowych nastąpi we wrześniu tego roku i będzie uzależniony od wyników finansowych spółki - ogłosił w Katowicach wicepremier Jacek Sasin.

***

- Jeżeli PGG patrząc na raporty PGE i Energi ma niemal pół miliarda złotych straty za 2019 rok, wypłaciła właśnie rekordową czternastkę i na dodatek zgodzi się na żądania podwyżek płac, to po wyborach prezydenckich ta firma po prostu przestanie istnieć. Wychodzi na to, że górniczy spokój będzie kosztował w postaci 6 proc. podwyżek jakieś 180 mln zł przy założeniu +350 zł/miesiąc i załodze PGG ok. 42 tys.w skali roku. Czy to dużo, czy nie przekonamy się w maju. A, wiecie, że oprócz PGG mamy JSW, Tauron Wydobycie, Bogdankę...? - komentuje dziennikarka Karolina Baca-Pogorzelska. 

Reakcje internautów:

"Panie Sasin, proszę wskazać źródło finansowania dla obiecanych przez pana podwyżek górnikom. Skąd PGG wypłaci im pieniądze jak wysokość straty spółki to 427 mln zł? Znowu naród się złoży, żeby wyciszyć emocje w kampanii?".

"Dzięki hojnemu rządowi PiS „przeciętne miesięczne wynagrodzenie w kopalniach PGG od 2020 roku wzrośnie z kwoty 7 386,42 zł do kwoty 7 829,61 zł.” Mój bratanek, nauczyciel ma 2700 brutto. Fakt, kiepsko rzuca łomem i nie pali opon...".

"Hej wyborcy PiS i zwolennicy Andrzeja Dudy, czy wiecie, że rząd dogadał się z górnikami, obiecując im dodatkowe 300 mln rocznie? Zgadnijcie, komu rząd zabierze, żeby uciszyć górników, których firma (PGG) jest zadłużona na ponad 400 mln? Wam! Cieszycie się?".

Komentarz senatora Tyszkiewicza

"Górnicy dbają o godne zarobki. Tylko swoje!!! Praca górnika dołowego jest ciężka i ryzykowna. Praca "górnika przy górniku" jest taka sama jak w każdym innym zakładzie przemysłowym. Dlaczego więc ta jedna grupa zawodowa od dziesięcioleci jest uprzywilejowana?

Wydawałoby się, że mamy wolny rynek. Górnik niech zarabia i po 20 tysięcy zł miesięcznie, tylko niech nie wyciąga ręki po pieniądze wypracowane przez innych, często pracujących za najniższą krajową. Tak się zastanawiam, czy górnikom, szczególnie tym nie dołowym, nie jest wstyd? Ale jak widać, pieniądz nie śmierdzi.

Dlaczego osoby niepełnosprawne, pielęgniarki, nauczyciele... są przez ten rząd traktowani jak natrętne pasożyty, kiedy górnicy i armia ludzi przyklejona do górników dostaje od państwa, czyli od nas, z naszych pieniędzy (dopłaty do górnictwa) to, czego zażąda?

Wiem, wiem... kilof, kaski i palone opony... to atrybuty górniczych związkowców. Sam kiedyś się o tym przekonałem, kiedy to po mojej wypowiedzi na Facebooku, przyjechała do mnie delegacja "związkowych byczków" i podarowała mi młotek obwiązany wstążką, żebym się puknął w głowę.

To czarne złoto niech sobie górnicy wydobywają na własną odpowiedzialność, a jeśli im się to nie opłaca, niech zmienią pracę. Przecież coraz wyższe koszty (w tym płace) wydobycia węgla przekładają się na ceny prądu, za który coraz wyższe rachunki płacą też ci najbiedniejsi Polacy.

Decyzja rządu o podwyżkach dla górników 3 miesiące przed wyborami prezydenckimi, świadczy tylko i wyłącznie o cynizmie PiSu. Słaby nie ma żadnych szans w walce o godne życie, silny dostanie wszystko. Czego się nie robi dla władzy?

I jak jeszcze nie żałuję tych pieniędzy górnikom dołowym, to patrząc wciąż na te same roześmiane, wypasione, związkowe "mordy" (słowo wykreślone przez Kaczyńskiego z katalogu słów brzydkich) robi mi się niedobrze".

     Popierasz Tyszkiewicza - kciuk w górę!

+ 1489
- 19

Polub Polityczek.pl