aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasokffrrrrrr.jpg

Poeta Marcin Zegadło skrytykował europosłankę Prawa i Sprawiedliwości Beatę Kempę za jej wypowiedź na temat partnera Roberta Biedronia.

Kempa na konwencji Solidarnej Polski postanowiła zadrwić ze związku Roberta Biedronia z Krzysztofem Śmiszkiem.

- Panie Biedroń, widzimy jak pan i kandydatka na pierwszą damę, radośnie oklaskujecie ataki na Polskę - mówiła polityczka zjednoczonej prawicy.

Słowa te zostały szybko skrytykowane przez internautów. Do wypowiedzi odniósł się także sam Krzysztof Śmiszek.

- Szanowny Panie, proszę się nie przejmować chamstwem - ci ludzie muszą wydobywać z Polaków demony i skierować je przeciwko komuś. Już tacy są. Niech Pan robi dalej ważne rzeczy dla Polski i cieszy się z faktu, że najwyraźniej im to przeszkadza. Powodzenia! - napisał w stronę Śmiszka konstytucjonalista prof. Marcin Matczak z Uniwersytetu Warszawskiego.

- W tym istota problemu, że Kempa i pozostałe Beaty w Brukseli jedynie „przebywają”. Okopały się w stworzonym przez siebie pisowskim getcie. Języków nie znają, ludzi nie znają, kontaktów nie nawiązują. Przebywają, żeby raz w miesiącu odebrać czek za ośmieszanie Polski - komentuje dziennikarka Hanna Lis.
***
Kempa po tym, jak spadła na nią krytyka postanowiła zabrać głos. - Ja się gubię, ja nie wiem, kto jest w formie żeńskiej, kto w formie męskiej. Mam do tego prawo - powiedziała.
Komentarz Zegadły
Oczywiście, że posłanka Kempa ma prawo się gubić. Każdy z nas ma prawo do błędu. Nie wiem tylko dlaczego Beata Kempa gubi się skoro partner Roberta Biedronia jest mężczyzną. Cechy męskie partnera Roberta Biedronia są wyraźnie dostrzegalne, co więcej, partner Roberta Biedronia jest mężczyzną przystojnym.

Nie wiem zatem dlaczego Beata Kempa widzi w nim damę, na dodatek pierwszą. To znaczy wiem dlaczego. Beata Kempa uważa, że jej homofobiczny dowcip to jest jakiś szczyt zawoalowania i subtelności.
031779_r2_940.jpg
Być może w jej rodzinnej parafii, podczas spotkania oazowego dowcip posłanki Kempy mógłby zostać tak odebrany. Jak się okazuje został tak odebrany również podczas konwencji Solidarnej Polski, która od spotkania oazowego różni się wyłącznie tym, że mniej tam gitarowych jęków i proboszcz nie rozgania towarzystwa przed dwudziestą, natomiast jest rzeczą oczywistą, że Beata Kempa widzi w partnerze Roberta Biedronia „pierwszą damę”, ponieważ jest prymitywną homofobką uprawiającą ordynarną i chamską odmianę homofobii. Kojarzy osobę homoseksualną wyłącznie w taki sposób, jaki podsuwa jej prymitywna umysłowość i wrażliwość.
Mianowicie homoseksualnego mężczyznę kojarzy z cechami żeńskimi, homoseksualną kobietę jak przypuszczam kojarzyć będzie z cechami męskimi przypisując homoseksualnym partnerom jedyne role jakie zna, jakie podpowiada jej prymitywna wrażliwość i umysłowość – po prostu, posłance Kempie nie mieści się w zabetonowanej homofobicznymi stereotypami głowie, że świat nie sprowadza się, nie sprowadzał i nie będzie dał się sprowadzić jedynie do relacji damsko – męskich.

A jest tak dlatego pani posłanko Kempo, że damski i męskie są wyłącznie toalety i to, że posłanka Kempa ma życzenie upraszczać rzeczywistość i redukować ją do rozmiarów publicznego szaletu to jest jej prywatna sprawa, natomiast czy jej się to podoba, czy nie, świat to nie jest parafia, a „normalna rodzina” to nie jest chłopak i dziewczyna, jak życzyliby sobie uczestnicy konwencji Solidarnej Polski.

Więc warto, żeby wyborcy tej partii, jak również zwolennicy polskiej prawicy zastanowili się przez chwilę, czy rzeczywiście są pewni, że mają wpływ na to, czy ich dzieci będą homo, czy heteroseksualne. Ponieważ wydaje mi się, że nie mają na to żadnego wpływu. A zdaje się, że posłanka Kempa lubi zrobić sobie z czyjejś orientacji seksualnej publiczną bekę. Na dodatek w niewybrednym stylu. Co gorsze, nie widzi w tym kompromitacji. A to już jest równie żałosne, co smutne. Ale taką sobie Polskę wybraliśmy i taką Polskę mamy. Zobaczmy jak długo ten domek z kart postoi.
          Popierasz Zegadłę - kciuk w górę!

+ 1453
- 13

Polub Polityczek.pl