photo_56495_1551680645_big.jpg

Dziennikarz Konrad Piasecki skomentował w social mediach decyzję władz Warszawy ws. nadania nazwy jednej z ulic imienia zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

- Imię zamordowanego prezydenta Gdańska ma nosić aleja w parku na Jazdowie. Z inicjatywy prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego stołeczny samorząd nie będzie zwlekać z nadaniem nazwy zwyczajowych pięciu lat po śmierci patrona - poinformowała redakcja warszawskiej Gazety Wyborczej.

Decyzja Trzaskowskiego nie spodobała się Konradowi Piaseckiemu.

- Sytuacja, w której można złamać 5-letnią karencję, by nazwać ulicę w W-wie imieniem zabitego prezydenta Gdańska, a nie można jej złamać, by nazwać ulicę w W-wie imieniem zmarłego tragicznie prezydenta Warszawy i Polski jest niewytłumaczalna. I pachnie co najmniej partyjniactwem - skomentował dziennikarz.

Waldemar Kuczyński (publicysta): "Moim zdaniem Lech Kaczyński nie należą się honory, bo jest współsprawcą katastrofy. Pilot prosił o decyzję o odlocie, bo miał prezydenta na pokładzie! Obowiązkiem Lecha Kaczyńskiego, było podjąć, lub dać odpowiedź; pan decyduje. Pilot usłyszał; "Pan prezydent nie podjął jeszcze decyzji". Podjęła ją brzoza.

Piasecki: "To w mojej opinii ścieżka donikąd. To nie pasażer decyduje o tym, czy podjąć próbę lądowania. Ma ku temu za mało danych i wiedzy. Piloci muszą wziąć odpowiedzialność na siebie. I wzięli ją".

Kuczyński: "Za sterem nie siedzi procedura, a człowiek. Jest w potrzebie i prosi o pomoc najwyższy autorytet i władzę. I ta władza nie tylko nie pomaga, lecz każe czekać, bo "Pan prezydent nie podjął jeszcze decyzji". Czyli podejmie. Niech pan panie Konradzie wstawi siebie za ster".

Piasecki: "Skąd prezydent ma wiedzieć, przy jakiej widoczności można lądować? Pilot w potrzebie musi podjąć dobrą decyzję. 10 kwietnia podjął szereg złych. I obwinianie za nie niemającego pojęcia o lotnictwie Prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie ma sensu".

- Radni PiS w Warszawie przez lata nie złożyli wniosku o nadanie nazwy ulicy w Warszawie imieniem Lecha Kaczyńskiego. Podobnie jak nie składali wniosku o lokalizację pomnika smoleńskiego przy Krakowskim Przedmieściu. Wolą gonić króliczka niż go złapać - odpowiedział Piaseckiemu warszawski radny Sebastian Wierzbicki z Nowej Lewicy.

Internauci do Piaseckiego:

"W Warszawie Jan Paweł II dostał ulicę jeszcze za życia".

"Chyba jest różnica między dobrowolnym wyborem nazwy ulicy przed przymusowym i narzuconym. Bo musi być więcej Lecha Kaczyńskiego w każdym mieście. Obłęd".

"Pomnik ma... wystarczy".

konradpiasecki655.jpg

        Popierasz Piaseckiego - kciuk w górę!


+ 51
- 3592

Polub Polityczek.pl