ziemkiewicz-1170x530.jpg

Prawicowy publicysta Rafał Ziemkiewicz odniósł się do wielkiego sukcesu pisarki Olgi Tokarczuk.

Komitet Noblowski poinformował dzisiaj, że polska pisarka jest laureatką Literackiej Nagrody Nobla za rok 2018.

- To pierwszy od czterech lat pozytywny komunikat dotyczący wizerunku Polski na scenie międzynarodowej - wypowiada się dziennikarz Adam Szostkiewicz (tygodnik Polityka).

Andrzej Bober (publicysta): Olga Tokarczuk otrzymała literacką Nagrodę Nobla 2018. W mediach społecznościowych posypały się gratulacje od ludzi kultury i polityki, m.in. od wicepremiera Piotra Glińskiego. Dwa dni wcześniej „techniczny” wyznał, że nie „doczytał” książki Olgi Tokarczuk. Dziś nadaje komunikat, że „ w związku z nagrodą Pani Tokarczuk minister kultury tym bardziej zobowiązuje się powrócić do niedokończonych wcześniej lektur noblistki”. Powiem szczerze: nie wierzę. Trep zawsze chodzi w trepach.

- Dwa fakty z Polski z tego tygodnia: 1. Minister kultury Piotr Gliński chwali się, że nigdy nie dokończył żadnej książki Olgi Tokarczuk. 2. Olga Tokarczuk zostaje laureatką literackiej Nagrody Nobla. O ministrze kultury to chyba mówi wszystko - komentuje sukces Tokarczuk dziennikarz Janusz Schwertner (Onet).

Z samozadowoleniem - w związku z sukcesem Tokarczyk - zareagował propisowski dziennikarz Rafał Ziemiewicz, który postanowił... sobie pogratulować.

- Byłem dawno temu jednym z pierwszych recenzentów, który dostrzegł Olgę Tokarczuk i wróżył jej wielką przyszłość, więc gratulując laureatce, gratuluję trochę sobie - napisał na Twitterze Ziemkiewicz.

Wypowiedź może dziwić w kontekście słów, które dziennikarz napisał o pisarce w 2018 r.

aaaaaaaaaaaaaakrofkrofffff.png

- Propaganda w służbie władzy powinna się szybko zdecydować czy Nobel dla Tokarczuk to sukces Polski, czy sukces lewactwa. Bo przekaz się wyraźnie rozjeżdża - mówi dziennikarz Konrad Piasecki (TVN24).

        Popierasz Ziemkiewicza - kciuk w górę!


+ 252
- 1683

Polub Polityczek.pl