48819458218_9217474f79_c.jpg

Prawnik profesor Jerzy Zajadło wypowiedział się na temat bieżących spraw politycznych w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych.

O aferze prezesa NIK: Proszę Państwa, to już naprawdę jest jakieś horrendum. Facet piastujący stanowiska szefa administracji skarbowej, ministra finansów i prezesa NiK publicznie przyznaje, że oszukiwał Skarb Państwa i nie widzi w tym nic złego. Zaniżając wysokość czynszu najmu i przerzucając, to do rozliczenia w cenie sprzedaży nieruchomości zaniża wysokość płaconych podatków. Dla nie wtajemniczonych - od przychodów z najmu zapłaci podatek, od sprzedaży nieruchomości ani grosza, ponieważ nabył ją dawno temu. Przyznanie się do tego publicznie może oznaczać tylko jedno - albo całkowitą nieznajomość prawa podatkowego - mimo piastowanych stanowisk, albo całkowite poczucie bezkarności z powodu określonej opcji politycznej.

Atak PiS na sądownictwo: Za chwilę nowy rok akademicki i trzeba będzie wykładać "Wstęp do prawoznawstwa" dla młodych przyszłych prawników. Co im powiedzieć, by nie wyrośli na klony Kanthaków, Horałów, Astów, Szaramów czy Kaletów? Nie mam wyjścia, muszę ich skonfrontować z ponurą rzeczywistością i jasno przekazać: Zobaczcie, tak oto jest, a tak oto być powinno i tym się różni bezprawie od prawa. Przez cztery lata PiS zdemolował państwo i różne jego elementy w coś zamienił. Trybunał Konstytucyjny zamienił w pustą atrapę, Sejm i Senat - w kompletną farsę. To smutne i żałosne. Jest jednak pewien fragment aparatu państwowego, którego metamorfoza wydaje się szczególnie niebezpieczna - to prokuratura. W tym przypadku mamy bowiem do czynienia ze zmianą charakteru organu, który z definicji ma stać na straży prawa, a tymczasem stał się kompletnie posłusznym narzędziem tworzenia pozorów legalizmu. To samo PiS ciągle próbuje uczynić z sądami, ale jak na razie, na szczęście, jeszcze mu się nie udało.

O Kornelu Morawieckim: Przepraszam z góry - mam ogromny szacunek dla majestatu śmierci. Jednak oprawa uroczystości pogrzebowych Kornela Morawieckiego w porównaniu z tym, co miało miejsce w porównaniu z pożegnaniem np. Karola Modzelewskiego, biorąc pod uwagi uwagę ich życiowy dorobek i zasługi dla niepodległości Polski, przyprawia mnie niestety o poczucie zażenowania. Trudno, nic poradzę, tak to czuję. To wszystko jest niestety żenujące.

Wybory: Marszałek Karczewski jest po prostu nieoceniony. Na pytanie red. Piaseckiego o przyczynę rozdźwięku pomiędzy obietnicami programu PiS z 2014 roku a obecną zapaścią systemu ochrony zdrowia po czterech latach rządów, odpowiedział z rozbrajającą szczerością: Nie bądźmy naiwni - czytaj: obietnice wyborcze to jedno, a rzeczywiste rządzenie to drugie. Trafił w sedno, rzeczywiście: nie bądźmy naiwni 13 października. Nie wiem kto wygra wybory, mam nadzieję, że opozycja. A jeśli wygra, to jej współczuję - ciężko będzie posprzątać ten burdel po PiS-ie. Jest jednak pewien bardzo prozaiczny, ale jednocześnie głęboko antropologiczny powód, dla którego trzeba wziąć udział w wyborach parlamentarnych, a później prezydenckich i zagłosować w określony sposób - chociażby po to, by wizerunkiem Polski przestała być nienawistna twarz Kaczyńskiego, kłamliwa facjata Morawieckiego i głupawa mimika Dudy. Na początek to i tak dużo, nawet bardzo dużo.

56476808_1859374944166470_5452180946109333504_n.jpg

         Popierasz Zajadłę - kciuk w górę!


+ 361
- 4

Polub Polityczek.pl