aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaslwplwswwww.png

Robert Gwiazdowski (ekspert w dziedzinie podatków w Centrum im. Adama Smitha) wypowiedział się na temat obietnicy polityków Prawa i Sprawiedliwości dotyczącej wzrostu płacy minimalnej. 

Według zapowiedzi prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego na konwencji w Lublinie płaca minimalna wyniesie 3000 zł na koniec 2020 r. i 4000 zł w 2023 r.

Paweł Wimmer (dziennikarz): Dlaczego płaca minimalna ma wzrosnąć w ciągu roku aż o 33%, do 3000? Bo dominanta w rozkładzie płac to obecnie jakieś 2400, czyli masa ludzi dostanie kilkusetzłotowe podwyżki z mocy ustawy. Nawet niegłosujący pójdą zagłosować na PiS za tą manną z nieba. A skutki? Co tam skutki... Pensja minimalna w wysokości 4000 zł w 2023 r. jest możliwa, ale oznacza inflację 15% rocznie.

Komentarz ekonomisty Sławomira Mentzena

Wzrosną koszty życia, konieczne będą duże podwyżki rent, emerytur, wynagrodzeń w budżetówce, spadnie konkurencyjność eksportu.

Polska będzie jedynym krajem na świecie, gdzie płaca minimalna będzie wyższa od kwoty wolnej od podatku!

Gwałtowny wzrost wynagrodzeń dla najmniej zarabiających odbije się też na pracownikach zarabiających do tej pory powyżej minimalnej. Ich pracodawcy nie będą mieli pieniędzy na podwyżki dla nich. Dojdzie do spłaszczenia wynagrodzeń. Może się okazać, że nawet 40% pracujących otrzymuje wynagrodzenie minimalne. Co drugi pracownik zarabiał będzie nie więcej niż 20% powyżej płacy minimalnej. Ludzie niezależnie od zawodu i wykształcenia będą zarabiać podobnie.

Zmniejszy się zachęta do uczenia się i podnoszenia kwalifikacji, bo wzrost kompetencji nie będzie prowadził do istotnego wzrostu wynagrodzenia. Zwiększać się będzie szara strefa, co zachęci rząd do likwidacji ryczałtowego ZUS dla przedsiębiorców, składki będą zależały od dochodu, co zlikwiduje sens płacenia pod stołem i jeszcze bardziej zwiększy koszty działalności.

Niepracujący dostaną pieniądze, najmniej efektywni dostaną podwyżki. Zapłacą za to ci, którzy płacą podatki i ci, którzy podwyżek już nie dostaną, bo zabraknie dla nich pieniędzy. Każdy, komu się jeszcze chce dostanie po głowie, za to, że się wychyla.

Ta rewolucja socjalistyczna jest oczywiście bardzo optymistycznym scenariuszem. Zakłada przecież, że płace dalej będą rosły rekordowo szybko, po 7% rocznie. Jeżeli tak nie będzie, jeżeli dojdzie do spowolnienia, a PiS nie zmieni swojej polityki, to czeka nas masowe bezrobocie, ogromny wzrost zadłużenia i gwałtowne podniesienie podatków.

To jest naprawdę bardzo ważne. My w tym momencie nie naśladujemy drogi do bogactwa państw wysoko rozwiniętych. My nawet nie naśladujemy polityki państw dobrobytu zaprowadzonej po osiągnięciu dobrobytu. My ich przebijamy! I to ZANIM osiągnęliśmy dobrobyt. Co musi skończyć się tym, że do żadnego dobrobytu nigdy nie dojdziemy. Bo bogactwa się nie dekretuje, nie wprowadza się go ustawą, nie zarządza się go na potrzeby kampanii wyborczej. Do bogactwa się dochodzi pracą. A ten rząd robi wszystko, by Polakom po prostu przestało się chcieć lepiej pracować.

Uczcie się młodzi języków, zwiększajcie swoje kompetencje, patrzcie jakie umiejętności są przydatne na całym świecie. Niedługo możecie tego bardzo potrzebować.

- Pensja minimalna według PiS - 2,2 tys. zł na rękę, 1,4 tys. zł podatków i składek. Propozycja Platformy - 2,4 tys. zł na rękę, 0,5 tys. zł podatków i składek. Propozycja PiS będzie wypychać najsłabsze osoby z rynku pracy, natomiast Platformy może je wciągnąć - ocenia dr ekonomii Aleksander Łaszek (Forum Obywatelskiego Rozwoju).

Dominika Wielowieyska (Gazeta Wyborcza): Pensje powinny rosnąć. Pensja minimalna też. Ale tak, aby nie uderzać w firmy, bo inaczej wzrosną ceny. I odczują to najmocniej osoby niezamożne. Pensja minimalna powinna rosnąć ewolucyjnie, a nie skokowo, aby przedsiębiorcy mieli szansę się do tego bezboleśnie dostosować.

        Zagłosujesz na PiS - kciuk w górę!


+ 5
- 380

Polub Polityczek.pl