aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaepddddddd.jpg

Opozycjonista z okresu PRL Andrzej Gwiazda może mieć problemy z prawem po tym, jak skomentował groźby pod adresem prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiwicz.

Gwiazda był gościem prawicowego Radia Wnet. Zapytany o groźby które są kierowane pod adresem Aleksandry Dulkiewicz, odpowiedział:

- Ludzie mają prawo wziąć sprawy w swoje ręce. Wydaje mi się, że przy takim zachowaniu nie należy się dziwić, że takie groźby wystąpiły. Przecież ludziom się w wątrobach przewraca, jak patrzą i słuchają, co się dzieje. Ludzie będą próbowali tych sposobów, które są im dostępne.

- Nie Panie Gwiazda, nie mają do tego prawa, bo nikt nie ma prawa grozić drugiej osobie śmiercią. W demokratycznym państwie prawa nie może być miejsca na groźby i samosądy. Wydawałoby się, że osoba, która walczyła o demokratyczną Polskę, powinna to wiedzieć - komentuje Łukasz Kubiak z SLD.

- Andrzej Gwiazda mówi, że ludzie mają moralne prawo grozić prezydent Dulkiewicz śmiercią. Co za bezczelny człowiek - ocenia słowa opozycjonisty dziennikarz Patryk Słowik z Dziennika Gazety Prawnej.

- Jakim trzeba być skur*ysynem, żeby groźby śmierci po adresem Aleksandry Dulkiewicz nazwać „uzasadnionymi” i dodać, że „ludzie mają do nich moralne prawo”? - pyta muzyk Zbigniew Hołdys.

***

- Aleksandra Dulkiewicz zawiadomiła policję o możliwości popełnienia przestępstwa. Nieoficjalnie chodzi o słowa Andrzeja Gwiazdy, który o autorach gróźb wobec prezydent Gdańska mówi: "mają do tego moralne prawo". Zawiadomienie dotyczy publicznego pochwalania przestępstwa. Art. 255 § 3. Kodeksu Karnego: Kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, podlega grzywnie do 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku - informuje dziennikarz Maciej Bąk (Radio Zet).

        Popierasz Dulkiewicz - kciuk w górę!


+ 3678
- 63

Polub Polityczek.pl