aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakoedkoedeeeeee.jpg

Profesor Jan Hartman zareagował na wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego w Sejmie. Szef rządu wspomniał o filozofie w czasie swojego wystąpienia dotyczącego zaostrzenia prawa karnego (przestępstwa seksualne).

Jakoś nie przypominacie haniebnych słów pana Hartmana. A to właśnie on ze swoimi skrajnie liberalnymi akolitami bronił kazirodztwa, bronił nagannych czynów - kierował swoje słowa premier Mateusz Morawiecki do polityków opozycji.

Komentarz Hartmana

Oczekuję od premiera Mateusza Morawieckiego przeprosin w związku z zelżywymi i kłamliwymi słowami na mój temat, jakie 15 maja tego roku wykrzyczał z trybuny sejmowej. Proszę wskazać słowa, w których broniłem kazirodztwa, lub jakiekolwiek wypowiedziane przeze mnie lub napisane „słowa haniebne”, a jeśli pan ich nie znajdzie, tedy proszę uczynić to, do czego zobowiązuje Pana honor – publicznie mnie przeprosić.

(...) Jestem pewien, że nie czytał Pan mojego artykułu z 2014 r., do którego pańskie słowa zapewne są aluzją. Gdyby pan go w całości, a nie tylko w wyimkach, czytał, z pewnością nie przyszłoby Panu do głowy, aby zarzucać mi obronę kazirodztwa. (...) przed pięcioma blisko laty napisałem utrzymany w tonie frywolnym i satyrycznym tekst, w którym relacjonowałem dyskusję, jaka toczyła się wówczas w Niemczech na temat złagodzenia kar za kazirodztwo. Wystąpiła o to rada etyki przy rządzie niemieckim. Niemieccy etycy przytaczali rozmaite argumenty, które w lekkiej formie przytaczałem. Dodałem, że podobna dyskusja potrzebna jest także w Polsce, tym bardziej że w naszym kraju kary za związki kazirodcze są bez porównania dotkliwsze niż w Niemczech, a także w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej. Podtrzymuję dziś to stanowisko.

(...) To nie moje słowa, lecz pański aktywny udział w kampanii wybielania Kościoła i odwracania uwagi społeczeństwa od bezkarnych księży pedofilów, będącej jednocześnie kampanią na rzecz budowania atmosfery linczu wokół pedofilów, jest czymś, co zasługuje na epitet „haniebny”. Jeśli zaś nie doczekam się od Pana przeprosin, będzie to znaczyło tylko jedno – że jest pan człowiekiem bez honoru i tchórzem.

>>Całe stanowisko prof. Hartmana<<

40889118603_ee4236303c_z.jpg

              Popierasz Hartmana - kciuk w górę!


+ 1
- 0

Polub Polityczek.pl

Komentarze obsługiwane przez CComment