120615936_3893705994022971_2916794893813918042_n_1.jpg

Krzysztof Luft wypowiedział się na temat krytyki, jaka spada na artystów w związku ze szczepieniami na koronawirusa.

Artyści skorzystali z możliwości zaszczepienia się na COVID -19 w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym i się zaczęło...

Od kilku dni trwa nagonka ze strony prorządowych mediów jak i przedstawicieli obozu władzy na osoby z szeroko pojętej kultury.

W sobotę premier Mateusz Morawiecki oskarżył osoby, które wzięły lekarstwo - a nie są w tzw. grupie "O" - o szkodzenie Narodowemu Programowi Szczepień.

- Każda dawka szczepionki przekazana z naruszeniem harmonogramu to dawka, której może zabraknąć potrzebującym. Placówki, które dopuściły tego procederu i osoby, które wykorzystują swoją pozycję do uzyskania szczepionki poza kolejnością szkodzą Narodowemu Programowi Szczepień - oświadczył premier.

Do głosów krytyki dołączyli się inni przedstawiciele obozu władzy. Na komentarz Michała Wosia (wiceminister sprawiedliwości) odpowiedział Krzysztof Luft (rzecznik rządu Jerzego Buzka).

- Gdyby Piotr Machalica zdążył był się zaszczepić w WUM, zanim miał kontakt z wirusem, to wielu z tych, którzy wylewali łzy po jego śmierci, dzisiaj opluliby go za to, że się zaszczepił. Rząd szoruje po dnie - nie panuje nad Narodowym Programem Szczepień i umożliwia patologie w dostępie do szczepień - dodaje Luft.
          Popierasz LUFTA - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl