aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaalpeforfoggggg.jpg

Publicysta Rafał Ziemkiewicz zareagował za pośrednictwem social mediów na wczorajszą obecność duchownego ks. Alfreda Wierzbickiego w programie "Kropka nad i".

Wierzbicki bronił swojego poręczenia, jakie podpisał w obronie aktywistki LGBT Margot. Duchowny jak deklaruje, chciał zaprotestować przeciwko homofobii i represji, jaka jego zdaniem spotkała działaczkę LGBT.

- Nie żałuję tego poręczenia, dlatego że doszedłem do takiego rozeznania, że w stosunku do Margot zastosowano nieproporcjonalnie środki. Chyba nie ma potrzeby wyjaśniania, rozwijania tego, że jest to represja (...) Mam nadzieje, że Margot będzie bardziej zdolna do dialogu i wymiany zdań, które nikogo nie obrażają, a przedstawiają istotne racje - mówił w "Kropce nad i" ks. Wierzbicki.

Duchownemu nie podobał się wpis Margot na Facebooku zaraz po tym, jak opuściła areszt, jednak zamierza bronić jej sprawy.

- Pomyślałem: "to nie jest właściwy język". Moim zdaniem język, który szkodzi sprawie LGBT, temu środowisku naprawdę bardzo dzisiaj napiętnowanemu" (...). To był raczej rodzaj konfuzji, zmieszania niżeli zaskoczenia. Ale zmieszania też dlatego, że rozumiem, ile wściekłości przeżywa. Ja nie znam jej, nigdy jej nie spotkałem, ale słyszałem, że jest to osoba o wielkim potencjale intelektualnym i to też jest w jakimś kontraście - powiedział ks. Wierzbicki.

Na słowa księdza zareagował w social mediach publicysta Rafał Ziemkiewicz. Prawicowy dziennikarz nazywa duchownego "trądem u ołtarza" a w jednym ze swoich kolejnych wpisów pisze: "Oddanie KUL kulturowej lewicy (via Życiński) było podobno warunkiem poparcia przez SLD konkordatu. Może lepiej było go nie podpisywać, niż dziś mieć Kościół rozkładany od środka (właściwie od góry) przez takich oszołomów w sutannach".

         Popierasz ZIEMKIEWICZA - kciuk w górę!

+ 18
- 1479

Polub Polityczek.pl