Siedziba_Telewizji_Polskiej_w_Warszawie_2017.jpg

Wczoraj wieczorem doszło do awarii serwerów Telewizji Polskiej. Publiczne portale przestały działać, zagrożona była także emisja programów.

- Mamy chwilowe problemy z zasilaniem wywołane działaniem firmy zewnętrznej. Przepraszamy za utrudnienia.
Działamy energicznie, by je usunąć - napisała TVP w oświadczeniu.

- Precyzując (serwery) spaliły się od awarii prądu u dostawcy - dodaje serwis "Niebezpiecznik".

Problemy trwały aż do sobotniego poranka. Jeden z pracowników TVP powiedział dzisiaj Onetowi:

- Emitujemy audycje na żywo oraz programy z listy rezerwowej. Staramy się, żeby to było jak najbardziej zgodne z ramówką, ale nie zawsze się udaje. Padł najsłabszy element naszego systemu. Wkrótce miał być wymieniany.

Cała sprawa nie pozostała niezauważona przez komentatorów.

- Nawet technika nie wytrzymuje tego szczucia 24/7 - komentuje Żaneta Gotowalska, "Gazeta Wyborcza".

- Może ze wstydu. Ludzkie serwery wstydu tam nie mają - reaguje Tomasz Lis, naczelny "Newsweeka".

- Może to zwykła awaria, ale pamiętam, że w okresie stanu wojennego, w TVP gotowość strajkową ogłosili pracownicy techniczni, a nie programowi. Może dziś, pracownicy obsługujący całą technikę telewizyjną dojrzeli? Oni zawsze byli siłą nie do zastąpienia. Często im współczuję... - wypowiada się były dziennikarz TVP Andrzej Dziedzic.

            Szanujesz TVP - kciuk w górę!

+ 11
- 926

Polub Polityczek.pl