z25623256IHAbp-Jan-Pawel-Lenga.jpg

Arcybiskup Jan Paweł Lenga gościł na antenie prawicowej internetowej telewizji "wRealu 24". Duchowny był pytany o pandemię koronawirusa.

Zdaniem abp Lengi to, co obecnie spotyka świat w związku z koronawirusem, to może być kara boska.

"Sodoma i gomora, Poznań, Kraków czy Warszawa, ile tych grzechów nieczystych mamy w tym kraju? Ile widzimy tego wszystkiego zepsucia. Szaleje LGBT, różne homoseksualne związki. Lewactwo próbuje na wszelkie sposoby zaprowadzić Polaków do chlewu jak bydło, żeby służyć chuciom swoim, a nie Bogu".

"W rozpuście żyją, żyją na kocią łapę, nie mają dzieci i te wszystkie genderostwa...".

"To można przyjmować jako karę bożą, żeby naród się opamiętał".

"Pan Bóg będzie karał, tych więcej wierzących może nawet więcej karać za te odstępstwa; apostazje, herezje i schizmy, które robi nawet każdy z nas, kiedy odchodzi od prawdziwej wiary".

Biskup atakował także; osoby niewierzące - stwierdził, że mogą się oni jeszcze nawrócić oraz katolików niepraktykujących.

"Dzisiaj najgorsze to ciepłe kluchy, katolicy takie ni pies, ni wydra, ni do Boga, ni do diabła. Oni zawsze w tym labiryncie między jednym i drugim krążą i myślą sobie kto zwycięży do tego oni przyjdą. Ale Bóg już zwyciężył diabła, jeżeli przyjdą do Boga, to z Bogiem mogą zwyciężać, nawet koronawirus nie jest im straszny, bo, tak czy inaczej, kiedyś trzeba umrzeć, bo już grzech Adama i Ewy spowodował przyjście śmierci. Każdy z nas nosi w sobie początek śmierci (...) mamy w sobie ten wirus tej śmieci i on kiedyś zadziała tak czy inaczej".

"Niestety ludzie się dzisiaj więcej boją, że mogą umrzeć, a nie boją ani kary boskiej, ani sądu bożego, ani piekła, tylko chcą żyć dużej i dłużej".

           Popierasz biskupa - kciuk w górę!

+ 108
- 2836

Polub Polityczek.pl