aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaalpffff.jpg

Krzysztof Mieszkowski wypowiedział się na temat konkordatu (umowa prawna między Polską a Watykanem). Opinia polityka wywołała falę nieprzychylnych mu komentarzy, którymi autorami są sympatycy prawicy.

Poseł Koalicji Obywatelskiej postanowił podzielić się swoją opinią o konkordacie, jednocześnie zabierając głos ws. czołowych polskich hierarchów Kościoła katolickiego.

- Kościół to bezwzględna organizacja dbająca wyłącznie o swoje interesy materialne. Tzw. duchowni kapłani jak Jędraszewski, Dec, Głódź, Gądecki i im podobni już dawno porzucili wartości chrześcijańskie. Najwyższa pora wypowiedzieć konkordat chroniący katolicką przemoc - napisał Mieszkowski na Twitterze.

Jacek Liberski (dziennikarz, "Liberte!"): Konkordat być musi, aby regulował stosunki, ale trzeba go uaktualnić. Uważam też, że kościoły i związki wyznaniowe powinny być przynajmniej częściowo opodatkowane, natomiast łożyć na nie powinni tylko ci, którzy identyfikują się z daną religią.

Reakcje prawej strony:

"Krzysiu, przypominam, 7 miesięcy do matury".

"Dureń bez wykształcenia jad toczy od rana... dno jesteś".

"Kolejny argument, by pilnie zwiększyć środki na psychiatrię w Polsce".

"Cześ Krzysiek. Niedziela dzisiaj, markety zamknięte to zawziąłeś się w sobie i wymyślasz widzę mądrości. Weź idź na spacer, na ryby skocz czy coś".

"Chłopie nie należysz do wspólnoty, jaką jest Kościół, to po co się wypowiadasz i szczujesz? Nie interesuj się, a będziesz zdrowszy, my też na tym skorzystamy".

***

- Kościół katolicki nie powinien mieć żadnych przywilejów podatkowych - zauważa Partia Razem wchodzącą w skład Lewicy Razem w Sejmie (ugrupowanie najodważniej mówi o koniecznych zmianach w relacji państwo-Kościół).

Wiktor Osiatyński (były doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego w rozmowie z Newsweekiem w 2014 r.):

"Powinniśmy konkordat wypowiedzieć. Zgadzam się z prof. Janem Hartmanem, który mówi, że Polska wolna od konkordatu byłaby cieplejszym i przyjaźniejszym krajem do życia. Kościół stałby się zwykłym podmiotem życia publicznego, a nie uprzywilejowaną w państwie i prawie instytucją. Ta uprzywilejowana pozycja sprawiła, że religia, w swoich założeniach oparta na miłości bliźniego, ustąpiła miejsca instytucji ferującej wyroki, ziejącej jadem, nienawiścią i zemstą".

    Popierasz Mieszkowskiego - kciuk w górę!

+ 1520
- 71

Polub Polityczek.pl