0007YCKVDT1OEWGG-C0.jpg

Dziennikarz Robert Mazurek (RMF FM) postanowił napisać list do prezenterki TVP Danuty Holeckiej. Chodzi o propagandę w „Wiadomościach”

List Mazurka do Holeckiej

Droga Danuto, rozmawialiśmy kilka razy i byliśmy wtedy na ty, więc wybacz familiarność, ale w końcu, jak to między dziennikarzami. Bo jesteś dziennikarką, prawda? Upewniam się, bo z telewizora trudno wywnioskować. Ja wiem, że jazda po „Wiadomościach" nigdy jeszcze nie była tak łatwa i prosta. Te pierwsze akapity skreśliłem już dawno, ale zaraz potem zaatakował Cię „Newsweek", potem inni, a ja nie cierpię śpiewać w chórze. Nigdy nie ma dobrego czasu, bo używają sobie na was wszyscy, zwłaszcza ci, z którymi mnie nie było, nie jest i – da Bóg – nigdy nie będzie po drodze. Ale to nie znaczy, że mam, że mogę milczeć.

Wiesz co, Ty nawet masz rację. Oni wcale nie są od was lepsi. Przemilczają, manipulują tak, że człowiek nie wie, gdzie przód, a gdzie tył, łżą na zawołanie z taką wprawą, że dech zapiera. Przecież to widzę, zresztą nie tylko ja. Tylko co z tego? Nie piszę listu do dziennikarzy „Faktów", bo wielokroć wspominałem, co o tym myślę, a wy mieliście być inni. To miała być dobra zmiana.

Owszem, dostrzegam, oni są od was sprawniejsi. Gdy jadą ze swoją codzienną porcją propagandy, to wiem, o co im chodzi. U was większa swoboda, króluje przygotowanie materiałów metodą na sen wariata – dajemy luźny strumień świadomości, faktów powiązanych ze sobą jak ineksprymable w pralce automatycznej – mocno i bez sensu. Ważne, by wszystko okraszone było zestawem symboli i grepsów doskonale znanych. Czasem wygląda to komicznie, bo przecież każdy z Twych reporterów chce się wykazać, więc sięgają po te same materiały, te same setki, no ale cóż, może jest w tym metoda? Mój znajomy, redaktor gazety, puścił dzień po dniu ten sam tekst. – Jak dobry, to warto, żeby się utrwalił – śmiał się później sam z siebie. Wy się nie śmiejecie.

Wiem, jesteś, Danuto na wojnie, a wtedy nie czas na ironię. Front nie sprzyja ani dobrotliwej ironii, ani złośliwemu szyderstwu, ani wyrafinowanemu sarkazmowi. Nie sprzyja też dystynkcji w rozumowaniu, stąd Dulkiewicz i Trzaskowski muszą się kojarzyć ze zgliszczami, a Bodnar jest złowrogim typem z bachorem - hersztem bandy. Ten przykład jest zresztą charakterystyczny, użyliście dziecka, czternastolatka, do dołożenia ojcu. Spójrz na to z dystansu, naprawdę chciałabyś, jako matka, by do publicystycznych porachunków z Tobą sięgano po Twoje dziecko? Przecież to horrendum z arsenału propagandy totalitarnej! Na Boga, jak wam nie wstyd?! Notabene, gdybyś miała w zespole dziennikarzy, to przyjrzeliby się działalności Bodnara i miałabyś tam takie kwiatki, że dzień w dzień moglibyście grzmieć, no ale do tego trzeba dziennikarza, który rozumie prawniczy język, a przynajmniej wie kogo i o co spytać.

Twoim i Kurskiego największym osiągnięciem, Danuto, jest przekonanie nie tylko Kaczyńskiego, ale i tuzów opozycji komicznej, że PiS wygrywa dzięki wam. To tak, jakby w 2015 roku - gdy TVP szła ramię w ramię z „Faktami”, a TVP Info nazywaliśmy Komorowski Info – PiS i Duda wybory przegrali. Nie, oni wygrali, ale o tym nikt nie pamięta, za to wszyscy wierzą, że te słupki to dzięki wam. A teraz kampania, więc nic się nie zmieni. Będzie tak samo, tylko bardziej.

Wiem, Zaremba i Wildstein już to pisali, ale naprawdę nie można milczeć. W tępej propagandzie sukcesu jesteście gierkowscy, w nagonkach na opozycję gomułkowscy, a w estetyce jaruzelscy. Tyle, że za Jaruzela było klarowniej, bo oni przynajmniej występowali w mundurach, a wam ich nie sprawiono.

***

Hanna Lis (dziennikarka): Stawianie znaku równości między funkcjonariuszami propagandy TVPiS , a dziennikarzami Fakty TVN, to już więcej niż symetryzm. To czyste szaleństwo. I chyba po to był ten cały „list”, żeby znak równości postawić i opatrzyć go wykrzyknikiem.

Kalina Błażejowska (Tygodnik Powszechny): Po trzech i pół roku najbardziej tępej propagandy w historii polskiej telewizji Robert Mazurek orientuje się, że coś jest nie tak, ale wciąż nie widzi różnicy między "Faktami" a "Wiadomościami".

Przemysław Szubartowicz (publicysta): Robert Mazurek napisał list do Danuty Holeckiej, słusznie oburzony haniebną propagandą „Wiadomości”. Taki głos z tej strony przyda się Kaczyńskiemu w promowaniu wyborczego wizerunku zgody, porozumienia i zmiany języka, zwłaszcza że pan redaktor symetrycznie uderzył w „Fakty” TVN.

Dr Marek Migalski (politolog) o slowach Mazurka na temat TVN: Obrzydliwe - nawet jak na niego. Wstrętny typ.

photo_55523_1544133006_big.jpg

          Popierasz Mazurka - kciuk w górę!


+ 38
- 352

Polub Polityczek.pl

Komentarze obsługiwane przez CComment