13697254 1044880235549596 936692323556896080 n

Jezuita Grzegorz Kramer skomentował na swoim blogu "Patriotyczną Pielgrzymkę Kibiców" na Jasnej Górze.

W dzień, w którym Kościół czytał słowa Jana o konieczności rozeznawania duchów na Jasnej Górze odbyło się IX spotkanie kibiców. Nie wiem jaką Ewangelię czytano podczas tego spotkania, ale bardzo często na Jasnej Górze czyta się o weselu w Kanie Galilejskiej. Padają w tej perykopie słowa: „zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Maryja mówi o Jezusie.

W jednej z relacji fotograficznych zobaczyłem to zdjęcie, które jest bardzo wymowne. Obok człowiek a z napisem złorzeczącym wrogom (już nawet nie pytam kogo dziś uważamy za wroga ojczyzny) stoją duszpasterze. Nie reagują.

15966078 637138733159749 1722171355335589987 n

W mojej Ewangelii, w która wierzę, przesłanie jest takie: Bóg posłał swojego Syna, aby ten dał życie za każdego człowieka, również za wrogów.

Kościół, za Janem, przypomniał nam o konieczności rozeznawania duchów, o niedowierzaniu każdemu duchowi. Mówiąc prościej: nie wszystko to, co wydaje się mi genialnym (pobożnym, dobrym) pomysłem – jest dobre. Kryterium z wczorajszego czytania jest takie: wyznanie, że Jezus jest Bogiem. Nie chodzi tu jedynie – oczywiście – o powiedzenie tego zdania. Chodzi o zaświadczenie swoim życiem.

Ktoś, kto w cieniu kościoła i Kościoła głosi hasła w takim klimacie nie wyznaje swoim życiem faktu, że Jezus jest Bogiem. Złorzeczenie wrogom (i komukolwiek) nie ma nic wspólnego z Ewangelią.

PIelgrzymka miłośników sportu to fajna i boża sprawa, bo ludzie potrzebują gromadzić się w grupach branżowych. Jednak dzieje się coś złego, kiedy staje się to legitymizacją zachowań sprzecznych z Ewangelią. A niestety podpięcie pod spotkanie miłośników piłki nożnej środowisk, które mocno są związane z ONR, w jego najbardziej agresywnej postawie (wykluczającej ze społeczeństwa tych, którzy nie pasują do wizji Polaka przez nich głoszonej), sprawia, że całe to spotkanie budzi nie tyle niesmak, co obawy. Obawy przed tym, że pod sztandarem mojego Kościoła poświęca się kolejne dzieła wymierzone przeciwko drugiemu człowiekowi.

Rozeznawanie to ciężka sprawa, bo czasem trzeba mieć odwagę nie tylko przyklepywać pomysły, które de facto są złe, ale powiedzieć STOP. Z czegoś, co miało być na początku modlitwą za ciężko chorego duszpasterza rodzi się powoli ruch, którego w pewnym momencie może nawet Jasna Góra nie powstrzymać. Chrześcijaństwo, duchowość albo przekłada się na nasze bycie w świecie w ten sposób, że za Jezusem wychodzimy do świata z miłością i zbawieniem, albo nie ma najmniejszego sensu. Staje się ono karykaturą i kolejną ideologią, którą można wykorzystać w walce z jakimkolwiek przeciwnikiem. Nie, chrześcijaństwo nigdy nie może stać się czymś, co w imię Boga błogosławi przemocy.

Rozeznawajcie duchy (pragnienia), bo nie wszystkie są z Boga. Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie. A On oddał życie za nieprzyjaciół, a nie złorzeczył.

 


+ 2515
- 30

Polub Polityczek.pl