aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaforkogkggggg.jpg

Reżyser Andrzej Saramonowicz wypowiedział się o aktywistce LGBT "Margot". Nie zabrakło odniesienia do prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.

Saramonowicz nie zamierza używać żeńskich końcówek odnosząc się do Margot.

- Pan Szutowicz ma pełne prawo uważać się za kobietę lub też uważać się za mężczyznę, który gramatycznie woli się definiować jako kobieta, a ja mam prawo definiować go w sposób, wedle którego w najlepszej wierze i bez jakichkolwiek chęci prześladowania kogokolwiek rozróżniam mężczyzn i kobiety. Nie znaczy to, że chciałbym panu Szutowiczowi narzucić jakąkolwiek rolę społeczną lub zmusić go do życia wedle moich o życiu wyobrażeń. Nie chciałbym jednak równocześnie, by pan Szutowicz narzucał mi swoje pojmowanie świata. Tak rozumiem wzajemny szacunek.

Reżyser przywołuje nazwisko Jarosława Kaczyńskiego, którego nie zamierza określać mianem patrioty, mimo iż ten pewnie chciałby tak być postrzeganym.

- Nie nazywam Jarosława Kaczyńskiego patriotą tylko dlatego, że ów życzy sobie, by tak go nazywać. Nie mam nic do tego, że on sam tak o sobie myśli, ale nie widzę powodu, by przyjmować tę subiektywną optykę. Kryteria, którymi definiuję patriotyzm, nie pozwalają mi uznać tego człowieka za patriotę. Podobnie mam z panem Szutowiczem. Nie wadzi mi ani trochę, że od niedawna uważa się on za kobietę i że przybrał żeński nick.

- Wszelako wedle moich kryteriów postrzegania płci nie mogę pana Szutowicza uznawać za kobietę.

- Nie wszystko bowiem zależy od woli i życzenia. Mimo że często czuję się jak starzec, nie mogę wymagać, by sprzedawano mi bilety dla seniorów. Mimo że często czuję się jak dziecko, nie mogę wymagać, by wpuszczano bez kolejki kogoś, kto mnie będzie trzymał na rękach - dodaje Saramonowicz.

     Popierasz SARAMONOWICZA - kciuk w górę!


+ 538
- 12

Polub Polityczek.pl