aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakofkrogktgktggggt.jpg

2 lata temu zmarła artystka Olga Aleksandra Sipowicz znana jako "KORA".

"Kora wyznała, że od końca lat 90. odczuwała ból brzucha i była z tego powodu wielokrotnie diagnozowana i leczona. W 2013 zdiagnozowano u niej rozsianego raka jajnika z przerzutami do otrzewnej. Piosenkarka przeszła kilka operacji i kursów chemioterapii. W 2016 osiągnęła remisję choroby. Po podjętej terapii rozpoczęła kampanię na rzecz refundacji leku zawierającego substancję czynną olaparyb. W związku z wysoką ceną leczenia zwróciła się o pomoc finansową do fanów, a później sprzedała dom. 12 sierpnia 2016 minister zdrowia podpisał decyzję o objęciu leku refundacją".

Artystka zmarła 28 lipca 2018 r. i została pochowana na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Uroczystość była świecka. Kora nie chciała obecności księdza.

Dzisiaj Korę po 2 latach od śmierci wspomina jej przyjaciółka prof. Magdalena Środa.

- Jak ona nienawidziła PiS-u, autorytaryzmu, głupoty!! - pisze Środa na Facebooku.

Uczona ma lekki żal, że Kamil Sipowicz, partner Kory, nie upamiętnia jej w mocniejszy sposób, tworząc np. fundację czy muzeum artystki.

- Żałuję, że Kamil zajął się swoim życiem osobistym i nagrobkiem (tylko), zamiast stworzyć jakąś fundację, powołać do życia jakiś konkurs, gdzie osoby takie jak Kora (poetki, piosenkarki rockowe) mogłyby zaistnieć. Szkoda, że jej wielki dom na Roztoczu nie tętni życiem i pamięcią o niej (a mógłby być miejscem spotkań, pracy twórczej, koncertów), szkoda, że jej nazwisko nie funkcjonuje w ramach jakiś publicznych aktywności, szkoda, że w jej domu na Żoliborzu nie powstało jakieś małe muzeum, pełne przedmiotów, które kochała i które tworzyła. Kora żyje wyłącznie w swoich piosenkach. To mocne życie, ale nie na długo - ocenia prof. Środa na swoim profilu społecznościowym. 

źródło/Wikipedia/Facebook
            Popierasz ŚRODĘ - kciuk w górę!

+ 429
- 9

Polub Polityczek.pl