aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaekodekdddddd.jpg

Dziennikarz Maciej Orłoś wypowiedział się na temat telewizji publicznej.

Wieloletni prowadzący "Teleexpress" poinformował, że obejrzał wydanie "Wiadomości".

- Niby się przyzwyczailiśmy do tego stylu (a raczej braku stylu), do tej haniebnej propagandy, do tego nieprawdopodobnego łamania podstawowych zasad etyki dziennikarskiej oraz po prostu rzemiosła dziennikarskiego. Pewnie przyjmujemy już bezrefleksyjnie fakt, że na antenie mediów publicznych, bezczelnie wykorzystywanych przez jedno ugrupowanie polityczne, dochodzi do manipulowania widzami - pisze Orłoś za pośrednictwem Facebooka.

Dziennikarz oskarża redakcję "Wiadomości" o propagandę i manipulowanie odbiorcami.

- Ludzie oglądający newsy w TVP są manipulowani. Nie zdają sobie sprawy w jak perfidny sposób sączy się im do głów pewne informacje - tendencyjnie dobrane, okraszone odpowiednim komentarzem etc, a innych się nie podaje, bo niepotrzebnie zaburzyłyby klarowny już przecież obraz rzeczywistości.

Orłoś jak sam deklaruje, nie należy do grona osób, których bawi, to co się dzieje na antenie publicznej telewizji.

- Niektórzy uśmiechają się komentując ten proceder w TVP, inni żartują, ironizują. Ja należę do tych, których to już od dawna nie śmieszy. To jest przerażające i oburzające.

Na zakończenie swojego postu dziennikarz nie zdradził, na kogo odda głos w czasie wyborów prezydenckich, jednak nie trudno się domyślić, przy którym z kandydatów postawi krzyżyk.

- Nie zamierzam tu składać deklaracji politycznych, ale na pewno nie oddam głosu na kandydata, któremu bezczelność telewizji publicznej nie przeszkadza, ba - z ochotą, bez cienia refleksji czy poczucia żenady bierze udział w tym pseudodziennikarskim cyrku. I niestety przykłada się w ten sposób do pogłębiania podziałów między nami.

           Popierasz ORŁOSIA - kciuk w górę!


+ 2645
- 29

Polub Polityczek.pl