94248687_263809681442115_4871742797876283013_n.jpg

Publicystka Eliza Michalik w swoim najnowszym felietonie na łamach "Gazety Wyborczej" opowiada się za delegalizacją Prawa i Sprawiedliwości.

Michalik zwraca się do tzw. symetrystów (osoby, dla których obecna władza jest taka sama jak poprzednia) z pytaniem; "Hej, symetryści! Mówiliście, żeby "nie straszyć PiS-em". I jakie teraz macie miny?". Chodzi m.in. o wypowiedzi polityków PiS atakujące społeczność LGBT.

Michalik broni zachowania dziennikarki Katarzyny Kolendy- Zaleskiej, która zdjęła z anteny TVN24 posła Jacka Żalka, po tym, jak polityk obozu zjednoczonej prawicy stwierdził, że LGBT to nie są ludzie.

Pomysł delegalizacji PiS-u nie podoba się jednak pewnej części komentatorów - co zauważa Michalik w swojej refleksji po tym, jak już opublikowała swój artykuł.

- Piszę dziś w "Gazecie Wyborczej", że PiS należy zdelegalizować, bo działania tej partii wypełniają konstytucyjne i prawne przesłanki do delegalizacji partii politycznej. I co? I czytam nawet u części liberalnych komentatorów o "radykalnej opinii Elizy Michalik" - komentuje dziennikarka.

- Co jest radykalnego w opinii, że partię, która wypełnia przesłanki do delegalizacji trzeba zdelegalizować, nie wiem, bo nikt nie pokusił się o merytoryczne argumenty. A nie pokusił się, bo nie chodzi o polemikę z moją tezą, tylko o użycie słowa "radykalny", które, zwłaszcza w tytule, zwiększa klikalność.

- To wcale nie tylko PiS, ale i wy sami takim żenującym podejściem do tematu sprawiacie, że wszyscy żyjemy w kraju wielkiej gombrowiczowskiej intelektualnej pupy - ocenia dziennikarka Eliza Michalik. 

           Popierasz Michalik - kciuk w górę!


+ 1077
- 12

Polub Polityczek.pl