aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakdorffffff.jpg

Duchowny Stanisław Walczak podzielił się swoją opinią na temat rezygnacji Donalda Tuska z ubiegania się o fotel prezydenta Polski.

- Dziękuję wszystkim, którzy rozumieją moją decyzję, przepraszam wszystkich nią zawiedzionych. Mnie też jest trochę smutno, ale od emocji i własnej ambicji ważniejsze są odpowiedzialność i uczciwa ocena sytuacji - napisał na Twitterze przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, po tym, jak ogłosił, że nie będzie startować w wyborach prezydenckich. 

- Każdy ma prawo do podejmowania własnych decyzji. Szanuję ten wybór i życzę powodzenia - skierował się do Tuska europoseł Robert Biedroń.

Barbara Zdrojewska (senator): "Nie ma za co przepraszać, masz prawo do takiej decyzji. Nikt nie osiągnął w powojennej polityce tyle, co Ty i za to bardzo dziękuję. Liczę na przyszłe aktywności".

Michał Boni (były europoseł): "Dziękuję Ci za jasną decyzję, jesteś nadzieją na utrzymanie Polski w europejskiej rodzinie!!".

Aneta Mościcka (dziennikarka): "Pan nigdy nie chciał być prezydentem, od tego zacznijmy. Nazywał pan tę funkcję żyrandolem. Doceniam pana dojrzałość: nie każdy polityk przyjmuje do wiadomości, że ma negatywny elektorat. To za parę lat do boju o szefa Komisji Europejskiej, bo takie słuchy chodzą".

Tomasz Lis ("Newsweek"): "Skoro nie będziemy mieli prezydenta Tuska, to będziemy mieli Tuska - prawdziwego ambasadora demokratycznej Polski w Europie".

Komentarz ks. Walczaka 

Jako człowiek prawy, wychowany w atmosferze chrześcijańskiej, doświadczony w polityce i dyplomacji na najwyższym poziomie światowym, pan Prezydent Donald Tusk nie może sobie pozwolić, by jego osoba stała się okazją do erupcji nienawiści, dalszych podziałów, do pielęgnowania okropnych kłamstw i pomówień. A dzielenie losu pana P. Adamowicza byłoby wraz z jego powrotem więcej niż prawdopodobne.

Nie mam już najmniejszej wątpliwości, że rządy w Polsce są wielopoziomowe. Za kulisami polityka formułowana jest w kręgach polskich biskupów i tych księży, którzy chcą przy użyciu tzw. „ramienia świeckiego” narzucić krajowi nie wiarę czy religię, lecz ideologię, która z chrześcijaństwem i Kościołem niewiele ma wspólnego. Aktorzy zaś występujący na scenie politycznej wykonują dosłownie instrukcje dane im przez „ojców duchownych”. W Kościele znamy tę zależność, którą można sprowadzić do zależności pomiędzy proboszczem i ministrantem.

Do dyspozycji obydwu poziomów zarządzania stoją narzędzia propagandy w postaci tzw. mediów katolickich, zarządzanych głównie przez zgromadzenie ojców Redemptorystów oraz media reżymowe. Te zaś używają najbardziej perfidnych sposobów, by przekonać widzów i słuchaczy, że kłamstwo jest prawdą, a prawda kłamstwem. Skuteczność tej zbrodniczej działalności medialnej jest coraz bardziej odczuwalna.
Odejście od podstawowych zasad praworządności nie gwarantuje dzisiaj nikomu bezpieczeństwa. Jedyną nadzieją pozostają tutaj ci sędziowie, którzy dotychczas pozostali wierni swemu powołaniu. Ale nie trudno przewidzieć, że jest tylko kwestią czasu, gdy i to ulegnie zmianie.

Osobiście nie życzę nikomu z opozycji, by wygrał jakiekolwiek wybory. Oznaczałoby to bowiem uprzątniecie mitycznej „stajni Augiasza”. Nie mający najmniejszego pojęcia o zarządzaniu krajem biskupi i wspomniani księża, doprowadzili, poprzez swych politycznych agentów, do powszechnego chaosu, zarówno na płaszczyźnie życia duchowego, społecznego, jak i ekonomicznego. Przejęcie rządów przez opozycję zakładałoby najpierw przemianę, nawrócenie tych duchownych, którzy ulegli szatańskiej pokusie władzy nad ludem. To zaś nawrócenie nie jest w tej chwili możliwe.

Rezygnacja Pana Prezydenta Rady Europejskiej z kandydowania na urząd Prezydenta RP jest więc decyzją dojrzałego męża stanu. I za to mu chwała.

640px-Donald_Tusk_presents_EU_summit_conclusions_for_last_time_48942190253.jpg

          Szanujesz Tuska - kciuk w górę!


+ 491
- 13

Polub Polityczek.pl